niedziela, 13 grudnia 2015

koszty

Zastanawiam sie czy to brak wiedzy czy swiadome wprowadzanie czytelnikow w blad powoduje iz w calym artykule nie wymienia sie podstawowego kryterium stosowania tej stawki w stosunku do wszystkich kierowcow znajdujacych sie w danym momencie na terytorium Niemiec.Nie jest istotne miejsce zarejstrowania firmy i inne detale jak numery rejstracyjne auta. Wazne jest ze praca zostala zlecona przez firme niemiecka wiec za jej czesc wykonywana na terytorium Niemiec obowiazuja niemieckie stawki. Koniec. Kropka. Tranzyt to slowo zaslona uzywane przez dzienikarzy i nie ma w tym wypadku zastosowania. Te kontrole są na ogół wyrywkowe, a poza tym, to każdy system można oszukać i każdego inspektora skorumpować (oczywiście nie „na drodze” podczas kontroli, a przed ową kontrolą, najlepiej via jego przełożeni), a więc można oszukać i/lub skorumpować nie tylko pracowników polskiej ITD (Inspekcji Transportu Drogowego), ale nawet i niemieckiej BAG, czyli Bundesamt für Güterverkehr (Federalnego Urzędu ds. Transportu Towarowego) – to jest tylko kwestia pieniędzy, jako że w kapitalizmie wszystko jest na sprzedaż (jak w znanym filmie Wajdy). Pamiętaj, że ja jestem specjalistą od ekonomiki i organizacji transportu - głownie kolejowego, wodnego (morskiego i śródlądowego) oraz lotniczego, ale sporo też wiem o transporcie drogowym, jako że interesuję się także transportem inter-modalnym. Może jestem jak zdarta płyta, ale prowadząc jednoosobowa dzialalnośc przy rocznych obrotach rzedu 150 tys PLN musze zapłacić ok. 17 tys danin (ZUS , podatek od nieruchomości) bez względu czy coś sprzedam, czy coś zarobię. Jest to 11% obrotu. Uważasz , że jest to malo, może w Szwecji mikrofirma płaci procentowo wiekszy podatek ?. Nie narzekam na PIT, bo ten w moim przypadku wynosi 18% i zależy od dochodu. Oczywiście od paliwa do osobówki nie moge odliczyć VAT, a od serwisu tylko 50% zapłaconego w cenie usługi VAT. A żeby móc odliczyć pełny VAT od dostawczego, musialem udowodnić , że nie jestem wielbłądem i mimo posiadania homologacji i 2 miejsc w dowodzie rejestracyjnym, musialem ze stacji kontroli pojazdów przynieść zaświadczenie. Uważasz, że jest to normalnę ?

praca

Tania siła robocza jest przekleństwem słabo rozwiniętych gospodarek, takich jak obecna gospodarka Polski, jako że owa tania siła robocza jest zawsze wrogiem postępu, jako że nie zachęca ona do innowacyjności, a zachęca do marazmu intelektualnego i dalszego obniżania płac, a co za tym idzie także popytu, co pogrąża zawsze gospodarkę w recesji, obserwowanej w Polsce od lat, pomimo hurra-optymistycznych danych GUSu, które pokazują nam, że „krzywa (PKB) rośnie”, ale to jest przecież tylko iluzja, jako że jest to „papierowy” wzrost spowodowany głównie znacznym i systematycznym niedoszacowaniem stopy inflacji przez tenże GUS. Innymi słowy nasz wzrost PKB jest tylko nominalny, a nie realny, jako że PKB Polski jest dziś przecież realnie mniejszy niż za czasów PRLu, ponieważ że Polska utraciła po roku 1989 olbrzymią większość swojego przemysłu. Droga siła robocza była głównym czynnikiem postępu w USA aż do polowy XX wieku, kiedy rząd Stanów Zjednoczonych stracił kontrolę nad imigracją, przez co do USA przyjechało za dużo ludzi, gównie z III świata i Europy Wschodniej (w tym też z Polski), a więc płace tam spadły i już tylko zbrojenia napędzać zaczęły postęp, ale tylko w dość wąskim zakresie (produkcja broni, środków jej przenoszenia i zarządzania ową bronią, a więc też informatyka). Tania siła robocza jest przekleństwem słabo rozwiniętych gospodarek, takich jak obecna gospodarka Polski, jako że owa tania siła robocza jest zawsze wrogiem postępu, jako że nie zachęca ona do innowacyjności, a zachęca do marazmu intelektualnego i dalszego obniżania płac, a co za tym idzie także popytu, co pogrąża zawsze gospodarkę w recesji, obserwowanej w Polsce od lat, pomimo hurra-optymistycznych danych GUSu, które pokazują nam, że „krzywa (PKB) rośnie”, ale to jest przecież tylko iluzja, jako że jest to „papierowy” wzrost spowodowany głównie znacznym i systematycznym niedoszacowaniem stopy inflacji przez tenże GUS. Innymi słowy nasz wzrost PKB jest tylko nominalny, a nie realny, jako że PKB Polski jest dziś przecież realnie mniejszy niż za czasów PRLu, ponieważ że Polska utraciła po roku 1989 olbrzymią większość swojego przemysłu. chwilówki ratalne na raty 1. Auta takie same, ale koszty leasingu ze względu na oprocentowanie znacznie wyzsze. 2. Stawki za fracht u polskich klientów wahają sie w granicach 1,-EUR/km, w niemieckich firmach 1,4 EUR/km 3. koszt paliwa dla niemieckiego i polskiego przewoźnika jest za granica taki sam, poza tym polski przewoźnik chcąc odzyskać zapłacony VAT za granica za paliwo musi zapłacic prowizje pośrednikowi. 4. Wynagrodzenie dla kierowców "unijnych" w polskich firmach, czyli dla tych którzy jeżdżą po Unii pod niemiecką spedycją (jako podwykonawca) już dawno osiągnęlo 8,50 EUR i to netto. Przecietnie taki kierowca zarabia 6 tys PLN/m-c netto. Radze troche zainteresować sie problematyka transportu, a potem pisać. chwilówki na raty Zastanawiam sie czy to brak wiedzy czy swiadome wprowadzanie czytelnikow w blad powoduje iz w calym artykule nie wymienia sie podstawowego kryterium stosowania tej stawki w stosunku do wszystkich kierowcow znajdujacych sie w danym momencie na terytorium Niemiec.Nie jest istotne miejsce zarejstrowania firmy i inne detale jak numery rejstracyjne auta. Wazne jest ze praca zostala zlecona przez firme niemiecka wiec za jej czesc wykonywana na terytorium Niemiec obowiazuja niemieckie stawki. Koniec. Kropka. Tranzyt to slowo zaslona uzywane przez dzienikarzy i nie ma w tym wypadku zastosowania. chwilówki z miesięczną ratą Droga siła robocza była głównym czynnikiem postępu w USA aż do polowy XX wieku, kiedy rząd Stanów Zjednoczonych stracił kontrolę nad imigracją, przez co do USA przyjechało za dużo ludzi, gównie z III świata i Europy Wschodniej (w tym też z Polski), a więc płace tam spadły i już tylko zbrojenia napędzać zaczęły postęp, ale tylko w dość wąskim zakresie (produkcja broni, środków jej przenoszenia i zarządzania ową bronią, a więc też informatyka). Głównym naszym nieszczęściem jest zaś to, że nasz sektor B+R czyli R&D został zniszczony na początku lat 1990 wraz z polskim przemysłem, a więc wraz z polską myślą techniczną, polską nauką oraz polskim szkolnictwem wyższym. Polski przemysł meblowy otrzymuje największe subwencje i dotacje z UE. Ten fakt powoduje, źe tradycyjne firmy w Niemczech obecnie nie są wstanie konkurować z tanię siłą roboczą. Do tego jeszcze dochodzi, źe nawet Niemiecki klient kupuje według reklam: "ich bin doch nicht blöd" albo "Geiz ist Geil". Czemu tu się dziwić. A następny spór i kryzys walutowy nadchodzi. Ciekawe Kto będzie wyrównywał straty w UE! Albo jest to juź wyjaśnione? Był czas na reakcję ustaleń rządu Niemiec, ale naszą specjalnością jest odkładanie tematu na czas przyszły.Rząd wiedział dużo wcześniej, związek transportowców tez ,więc nie rozumiem tego oburzenia.Mnie ciekawi jak będzie płacona moja delegacja na teren Niemiec , kiedy jadę z Polski do Niemiec samochodem z rejestracją niemiecką i wracam do kraju.w Polsce jeżdżę samochodem zarejestrowanym w Niemczech. Tania polska siła robocza, wynika przecież tylko pozornie z rynku pracy (nadwyżka podaży nad popytem). Ona wynika z tego, że Polska jest dziś krajem III świata, bez własnego przemysłu, a więc ma ona, jak za zaborów i przed wojną, chroniczną nadwyżkę siły roboczej (miliony zbędnych ludzi). Oczywiście, że w warunkach naszego zacofania, to urzędowe podniesienie płacy (np. minimalnej) nic nie da a może ją nawet obniżyć, jako że może wtedy nawet przybyć bezrobotnych. Bezrobocie można bowiem zwalczyć tylko znosząc kapitalizm, jako że jest ono nieodłącznym atrybutem kapitalizmu, co już tu nie raz i nie dwa wyjaśniałem. Bezrobocie w kapitalizmie będzie przecież tylko rosnąc, jako skutek pracooszczędnego z natury postępu technicznego. Tylko w socjalizmie można zaś prowadzić politykę pełnego zatrudnienia, gdyż wtedy produkuje się nie dla zysku, a dla zaspokojenia potrzeb społecznych. Głównym naszym nieszczęściem jest zaś to, że nasz sektor B+R czyli R&D został zniszczony na początku lat 1990 wraz z polskim przemysłem, a więc wraz z polską myślą techniczną, polską nauką oraz polskim szkolnictwem wyższym. Polski przemysł meblowy otrzymuje największe subwencje i dotacje z UE. Ten fakt powoduje, źe tradycyjne firmy w Niemczech obecnie nie są wstanie konkurować z tanię siłą roboczą. Do tego jeszcze dochodzi, źe nawet Niemiecki klient kupuje według reklam: "ich bin doch nicht blöd" albo "Geiz ist Geil". Czemu tu się dziwić. A następny spór i kryzys walutowy nadchodzi. Ciekawe Kto będzie wyrównywał straty w UE! Albo jest to juź wyjaśnione? Był czas na reakcję ustaleń rządu Niemiec, ale naszą specjalnością jest odkładanie tematu na czas przyszły.Rząd wiedział dużo wcześniej, związek transportowców tez ,więc nie rozumiem tego oburzenia.Mnie ciekawi jak będzie płacona moja delegacja na teren Niemiec , kiedy jadę z Polski do Niemiec samochodem z rejestracją niemiecką i wracam do kraju.w Polsce jeżdżę samochodem zarejestrowanym w Niemczech. Tania polska siła robocza, wynika przecież tylko pozornie z rynku pracy (nadwyżka podaży nad popytem). Ona wynika z tego, że Polska jest dziś krajem III świata, bez własnego przemysłu, a więc ma ona, jak za zaborów i przed wojną, chroniczną nadwyżkę siły roboczej (miliony zbędnych ludzi). Oczywiście, że w warunkach naszego zacofania, to urzędowe podniesienie płacy (np. minimalnej) nic nie da a może ją nawet obniżyć, jako że może wtedy nawet przybyć bezrobotnych. Bezrobocie można bowiem zwalczyć tylko znosząc kapitalizm, jako że jest ono nieodłącznym atrybutem kapitalizmu, co już tu nie raz i nie dwa wyjaśniałem. Bezrobocie w kapitalizmie będzie przecież tylko rosnąc, jako skutek pracooszczędnego z natury postępu technicznego. Tylko w socjalizmie można zaś prowadzić politykę pełnego zatrudnienia, gdyż wtedy produkuje się nie dla zysku, a dla zaspokojenia potrzeb społecznych.

poniedziałek, 4 maja 2015

notowanie

PKN Orlen w czwartym kwartale 2013 miał 422 mln PLN straty netto. Marże spadły do rekordowo niskich poziomów. Wynik jest gorszy od prognoz. Oczekiwano straty na poziomie 272 mln PLN.
Inwestorzy w oczekiwaniu na słabe wyniki Orlenu sprzedawali ostatnio jego akcje. W ciągu ostatniego tygodnia poszły one w dół o ponad 7 procent. Wczoraj na zamknięciu sesji Orlen był na giełdzie najtańszy od września 2012. Goldman Sachs ma nowe rekomendacje dla polskich spółek:
- sprzedaj JSW, cena docelowa 45 PLN, o 9,1 procent poniżej ceny rynkowej
- trzymaj KGHM, cena docelowa 124 PLN, o 9,3 procent powyżej ceny rynkowejMonnari mam kupine po 4,6zl, a obserwowałem już dużo wcześniej.
Groclin obserwowałem chyba od 12zl, ale po 19kupiłem.
ZWG kupiłem po 5,7zł po 10zł sprzedałem i czekam na korektę tak do 7,5zł bo tam ładnie buja i możne tak zarobić.
Cormaya, o którym pisaleś pogoniłem po jakieś 11zł wkurzył mnie chociaż i na nim zerobiłem, ale chyba z 3 lata trzymałem.
Ekoekxport też jeszcze 3mam ale wystawiałem po 55zl lecz nie osiągnął swej ceny.

Kiedyś od jakiś niecałych 3zł polecałem Harpera u Ciebie w portfelu lub u Biga.

Teraz mam kasę z ZWG, ale nie mam pomysłu co kupić wszystko jest dość wysoko co bym chciał.

I mam tez 2 wtopy żeby nie było: PSW i Digate;-)

Córka moja mnie mocno absorbuje. Jak tam Twój synek.

W robocie tez mam niezły sajgon, ale idzie dobrze i mam teraz 3 miesiące gdzie moge ładną kase przytulić i na tym się skupię.


ING ma nowe rekomendacje dla spółek ukraińskich notowanych na GPW
- trzymaj Kernel, cena docelowa 41,10 PLN, dokładnie tyle te akcje kosztowały wczoraj na zamknięciu
- kupuj Astartę, cena docelowa 77 PLN, 17 procent powyżej ceny rynkowej pożyczki gotówkowej
- kupuj IM Company, cena docelowa 15 PLN, 35 procent powyżej ceny rynkowej  Umarł król, niech żyje król - jak mawiali Francuzi i nie chodzi tu bynajmniej o Damiena Perquisa i Ludovica Obraniaka. W przypadku zmian na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski należałoby raczej mówić "umarł królik, niech żyje królik". Wszystko to takie małe, mizerne. Przychodzą przywódcy, a kończy się przy wódce. Jednak mimo wszystko, przy tym nowym trenerze powiało minimalnym optymizmem. - Będzie Nawałka, będzie się grało - śpiewa kabaret OTTO na melodię "Bałkanicy". Oby tak było... Na starcie reprezentacyjnej kariery "Ciepłego" - Słowacja. Zapraszamy na tradycyjną garść sucharów." Nie było króla i na razie się na niego nie zanosi. Król skończył się chyba na Wójciku cjwilówki bez kosztów. W erze po Górskim tylko Wójcik i Piechniczek cos osiągnął.
Jak oglądałem wczorajszą mizerię, to ejstem w szoku. Było szambo, jest jeszcze głębsze i bardziej śmierdzące. Dzięki Borucowi po pierwszej połowie nie było 0-4 lub nawet wyżej. Nawałka zaczął ściągać przeciętniaków z Górnika, a przecież lista darmowych chwilówek to reprezentacja. Słowacja, wcale nie takiś tuz piłki nożnej wchodził w naszą obronę jak w masło.
Życzę sobie, tak samo pewnie jak i reszta rodaków-kibiców, żeby było lepiej, ale na to na razie się nie zanosi. Musze powiedzieć, że chyba nastepny mecz naszej reprezentacji raczej nie obejrzę, bo to strata czasu. Czekam na zmiany. Nie personalne, tylko jakościowe. I tego się trzymam.

piątek, 23 stycznia 2015

film

Zawsze moga poczekać do końca sezonu i kupić DVD/BD na amazonie. Można też opłacać Netfliksa przez VPN. Część tych seriali byc może będą nadawać w kanałach dostępnych w kablówkach.
Chyba nie postulujesz udawania, że seriale których nie można legalnie oglądać w Polsce nie istnieją?czemu od razu dla piratów? Są zagraniczne kanały, na których bez problemu można oglądać nowości. Poza tym… czy to, że czegoś u nas nie ma oznacza, że ma się o tym nie pisać? Osoby, które się interesują takimi rzeczami dają sobie radę i bez piracenia oglądają nawet nowości z którego dużo się dowiedziałam. Nie miałam pojęcia o drugiej serii Broadchurch – byłam przekonana, że to jednosezonowa miniprodukcja! Cóż za miła niespodzianka.Przez dłuższy czas trwała dobra passa dla seriali, niektórzy mówili o ich złotej erze – Sopranos, The Wire, Breaking Bad, żeby wymienić kilka najbardziej docenionych produkcji. Jednak ta zwyżka chyba się kończy: osiem z powyższych dwunastu seriali to nie oryginalne historie, ale adaptacje, remake’i itp. Brak pomysłów na dobre historie? Większość nowych seriali, o których słyszę to również skądinąd wzięte teksty, przerobione na serial o bieliźnie (całkiem niezłe historyczne romansidło Outlander, Leftovers, Marco Polo, żeby wymienić kilka ostatnio poznanych).

W amerykańskim kinie popularnym też coraz częściej królują przeróbki – Igrzyska Śmierci, czy taśmowo produkowane adaptacje kolejnych komiksów. Troszkę niepokojące zjawisko. Muszę przyznać, że okłamywanie bielizna, co do swojej lokalizacji nie wydaje mi się super uczciwe. Plus trochę ryzykownie jest podawać w takiej sytuacji pełne dane np. dotyczące swojej karty kredytowej. A ja lubię wracać do tego, co mi sprawiało przyjemność. I jak mam dvd, to mogę pokazać serial innym. A po trzecie, to zapłaty za możliwość obejrzenia serialu – chętnie płaciłabym BBC jako takiej, ale nie mam innego sposobu
“lub oglądać zagraniczne kanały na platformach telewizyjnych.”
Na przykład jakich? Ja korzystam z UPC i z zagranicznych stacji mam tylko te emitujące wiadomości. Nie można liczyć na FOX czy BBC ONE
Co do komentarzy wyżej – pisanie o serialach nadawanych tylko w Polsce byłoby trochę bez sensu. Na tej samej zasadzie nie można by pisać o premierach zagranicznych (bo przecież minie kilka miesięcy!). Bez problemu można wykupić sobie dostęp do nie-polskich serwisów streamingowych (np. do Netflixa) lub oglądać zagraniczne kanały na platformach telewizyjnych. Dlatego nie rozumiem pretensji do autorki tego ciekawego artykułu.

czwartek, 22 stycznia 2015

Opłata

Z własnej praktyki (pacjenta). Zapisałem się na wizytę u okulisty. Wyznaczony termin był dość odległy, a oczy wyglądały niezbyt ciekawie. W recepcji poradzono mi, bym zapytał okulistę czy mnie przyjmie, mimo pełnej listy pacjentów na ten dzień. Gdy okulista mnie zobaczył, zgodził się bez większego wahania, zaznaczając iż będę przyjęty na samym końcu bielizny.
Ku mojemu zaskoczeniu, zostałem przyjęty bardzo szybko. Lekarz oświadczył, iż nie zgłosiło się kilkunastu pacjentów, zarejestrowanych na ten dzień. W pełni doceniam Pana uwagi. Pozwolę sobie na kilka własnych:
1. Finansowanie lekarzy metodą podpisywania umowy rocznej rzędu 100-140 zł od łebka powoduje, że płaci się za etat a nie leczenie. Lekarz pracuje na 2-3 etatach i w efekcie jeździ z miejsca na miejsce a pacjenci czekają. Nie opłaca się usprawniać obsługi, np. w Niemczech standardem są 2 gabinety dla lekarza a 3 u dentysty. W jednym leczy, w drugim pacjent się przygotowuje albo ubiera. Dalej, pomocnik kosztuje mniej niż lekarz a zwiększa przepustowość. System komputerowy istnieje i wprowadzenie systemu indywidualnych rozliczeń szybko zmniejszy dochody marnym lekarzom i podniesie poziom i tempo obsługi.
2. Można zapytać Niemców dlaczego wprowadzenie opłat 10 Euro na kwartał, o ile się przychodzi, okazało się nieefektywne i zostało wycofane.
3. Może niekoniecznie USA bo Szwajcarzy także próbują przywiązać pacjenta do lekarza, ale metodą obniżenia składki. Dobrze by było sprawdzić jak im to idzie bielizna nocna.
1. Opłaty za wizytę u lekarza rzędu 2-3 zł są koniecznością. Popatrzcie, ile osób przychodzi tam pogadać. Ilu staruszków zagląda co 2 dni po receptę na 1 lek. Pisze Pan- rozmowa jest lekarstwem na samotność. Ale niekoniecznie tę rozmowę musi prowadzić lekarz. Na świecie jego czas jest zbyt cenny. On ma leczyć. Jeśli będzie zajmował się pocieszaniem osób samotnych, zabraknie mu czasu dla tych naprawdę chorych.
2. Olewanie wizyt w poradniach i terminów przyjęć do szpitala to zmora. Rozwiązaniem mogłaby być kaucja wpłacana przy rejestracji, albo wysoka kara dla niezgłaszających się. Bo nie można liczyć na empatię wśród cwaniaków, którzy blokują komuś terminy.
3. Wprowadziłbym też opłaty za dobę szpitalną. Dziś zmorą szpitali są osoby starsze, podrzucone tam przez rodzinę. Patent jest prosty- wystarczy babci nie dać pić przez trzy dni. Potem zniknąć i nie odbierać telefonu. Nagrodą w tej grze jest emerytura staruszki- taki bonus za brak serca w bieliźnie.
Zasada byłaby prosta: przy hospitalizacjach powyżej 5 dni połowa dziennej kwoty emerytury idzie na konto szpitala.
4. Brak jest wydolnej opieki długoterminowej. Dziś osoba starsza, samotna, jeśli staje się niesprawna i niesamodzielna staje się często dożywotnim mieszkańcem szpitala. Oczekiwanie na Dom Pomocy Społecznej trwa 2 lata. Wyobraźcie sobie, ile osób mogłoby zostać w tym czasie przyjętych na tak zablokowane łóżko.
5. Nic nie utrzyma w kraju lekarzy, jeśli będą marnie wynagradzani i opluwani przez kolejne rządy i dyspozycyjnych dziennikarzy. Jeśli miarą jakości ich pracy będzie pilne wypełnianie dokumentów, a nie wyniki leczenia. Jeśli za najdrobniejsze błędy w tych dokumentach będą groziły wysokie kary (za błąd w dacie w recepcie- 200 zł. Za olewanie pacjentów i partaczenie roboty- nic- bo partacz jest tańszy dla przychodni od dobrego lekarza, dopóki leczenia nie spartaczy tak, że sprawą zainteresuje się prokurator) Osobiście nie mam zdania ani nie wiem z góry, jak uleczyć polskie państwo z bielizny. Ale moja rada to rozmawiać z możliwie wieloma i korzystać z doświadczeń wielu.
Sądzę, iż jeśliby przy rejestracji pobierana była nawet symboliczna opłata, tak drastycznych sytuacji by nie było. Przy obecnym systemie, można się zarejestrować nawet w kilku przychodniach. Wybiera się tą, gdzie termin oczekiwania jest najkrótszy. Niskie poczucie odpowiedzialności sprawia, iż nie zawiadamia się pozostałych przychodni o tym że bielizna, że się z wizyty rezygnuje.
Przy nawet symbolicznych opłatach, ale w kilku przychodniach, kwota moglaby być już nieco wyższa. Nie bez znaczenia wydaje się też być sprawa psychologiczna: zaplaciłem więc wymagam.
Służby zdrowia to nie uzdrowi, ale czasy oczekiwania zapewne tak.

wtorek, 20 stycznia 2015

po węglowe rozliczenie

 dobrze, rozgoni darmozjadów, prezesów, dyrektorków, pośredników, związkowców i wszystkich złodziei z mafii węglowej. Zostanie on i górnicy, węgiel będzie tani, ludzie będą zarabiać, a cała hołota na bruk. A ja sie nie zgadzam, to własność narodu a nie na sprzedaż. Chce kupić to niech sobie kupi biedronke a nie każdy łasy tylko na państwowe bo da pare groszy łapówki a naród gów..o z tego będzie miał. A ile chce zapłacić ? Bo sam węgiel z jednej nawet kopalni jest wart wiecej niż jego cały majątek.  Wystarczy że kopalnie same pozbędą się tej czapy, bo po prywatyzacji połowa zostanie zwolniona a pozostali będą pracować za to samo przy poprzednim lub większym poziomie wydobycia węgla. W Polsce mamy najdzikszą formę kapitalizmu. Kolego placenie skladek przez podmioty budżetowe to utopia, budzet ma placic skladke do kasy budżetu na emeryturę po cholerę? Lepszy efekt bylby drukujac puste banknoty, moze winna jest drukarnia? Papier zapewne jest na drukowanie. Jestem Ślązakiem, tu się urodziłem i wychowałem, tu mieszkam i pracuję. I jeszcze raz powtórzę to co napisałem w tym poście. Ci złodzieje co negocjują walczą o swoje stołki i ciepłe posadki, a nie o górników na dole - proste i oczywiste. Pogonić hołotę to kopalnia nagle rentowna się zrobi, jak inne gdzie rozwalono całe te chore układy w kopalni potrzeba górników, oni pracę będą mieć. Chodzi by usunąć darmozjadów, którzy kosztują tonę węgla 80% jego wartości. Ilu jeszcze takich naiwnych jest w tej Polsce jak ty.. lubisz wierzyć w bajki. Już sprywatyzowana Kieleckie kopalnie surowców mineralnych. Dziś ich już praktycznie nie nie ma a ludzie na pysk. To jest tak zwana metoda na wentyl. Rząd sprzeda prywatnemu a prywatny zamknie. Wynik To nie sprawa rządu co zrobi prywatną własnością właściciel .  nie wiesz że dług państwa nie powstał za rządów PO tylko ciągnie się od czasów komuny to raz a dwa to Twój guru Jarosław wy...ał na grube miliony dolarów FOZZ ( Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego ) co również przyczyniło się do wzrostu zadłużenia . Aferę FOZZ pozamiatał jego koleś sędzia późniejszy minister w jego rządzie . Dokładaj do tej własności ze swojej kieszeni, ja nie zamierzam nikomu fundować ciepłej posadki aż do wcześniejszej emerytury (i z lepszą kasa). Dotychczasowe przekształcenia spowodowały wygaszenie przemysłu, długi i ogromną wymuszoną emigrację. Państwowe potem spółki i w końcu prywatne.. świetlista droga ok ... Przecie te ogromne zakłady by stać się prywatnymi musiały splajtować ( znacie powiedzenie za duże by upaść i w "kapitalizmie" jak tacy zapukają do "rządów" to nima zlituj, pieniędzy się dodrukuje) Żeby to przejąć muszą zostać przepompowane środki do kupujących... Na zachodzie jest lepiej, ale musicie wsiąść pod uwagę, że tam już powoli również zjedzono nakręcony bum i wciągnięto siły wytwórcze z krajów przyłączonych, a zaczyna się im również kurczyć. Ponoć kryzys nie wybuchł u nas, myśmy nim tylko znów oberwali. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że ich sposoby są lepsze i nastąpi bum, niestety wygląda, że to był króciutki bum po którym rozległ się potężny bang implozji. Nie jestem religiantem wyższości jednej nazwy nad drugą .. Ale ten kapitalizm po zjedzeniu komunizmu jakoś tak bardzo nabiera jego kolorów.
cały czas dokładasz i to dużo wiecej np do uposażeń rządzących, posłów, burmistrzów, wszelkich fundacji, stadionu narodowego, przejazdów poselskich i diet samorządowców, wszystkich prezesów zwłaszcza prezesów banków itd. Górnicy to mały pikuś i co najważniejsze - oni na siebie zarabiają

na kredyt

Mnie żaden bank nigdy nie wcisnął kredytu i nie wciśnie. Nie żyje na kredyt, tylko kupuje to na co mnie stać, łącznie z mieszkaniem i śpię spokojnie. A kto każe być w tym banku, złotowych duszą i cisza , rząd dusi i fajnie . Dlaczego mamy dopłacać do grupy wybrańców polityków ?  Wszystkim dopłacać tego się nie da . Wracamy do komuny ? Skoro jedne banki mogły pójść na rękę frankowiczom to te oporne trzeba zmusić żeby zachowały się tak samo. Szczególnie Raiffeisen który celuje w " wyzysku" frankowiczów naliczając przy zakupie franków duże spredy. z chytrości pobrali kredyty we frankach bo złotówka be a teraz wielkie larumn. co mnie to obchodzi nie się zastawiają takie życie, jak ktos źle inwestuje to jego sprawa. TRu jest Polska i oficjalna waluta to złoty i franki albo jakies inne g****a do kosza. Te banki nie idą na rękę kredytobiorcom tylko spełniają zapisy umowy. Zarówno wzrost jak i spadek oprocentowania jest przewidziany w umowie. Łaski nikt nie robi. Jak libor rośnie to podnoszą raty, jak spada to mają obowiązek obniżyć. To chyba naturalne, łaski nikt nie robi. przez lata całe "france" płaciły ratę kilkaset złotych niższą niż ja w złotych, teraz mają płacić taką samą co ja i nagle jest wielka afera i rząd im będzie pomagał, albo banki?! To może mi ktoś zwróci różnicę, jaką wynosiła moja rata w porównaniu z "francami"?! Jak juz chca regulowac w Sejmie te sprawy to rowniez fajnie by bylo zeby przyjzeli sie kredytom zlotowkowym. Moze NBP obnizy stopy procentowe do ujemnych tak jak teraz jest LIBOR i tez banki dostosuja sie do tych ujemnych stop. To byloby w sumie sprawiedliwe wtedy dla wszytkich kredytobiorcow. Jeszcze zostana Ci z Euro. A kto mi pójdzie na rękę?  Mam kredyt w złotówkach, może politycy też mi pomogą?  Nie bardzo to wszystko rozumiem, kto bierze kredyt w innej walucie? Jak można się uwiązać na 30 lat jak sytuacja na świecie się ciągle zmienia, a więc zmienia się kurs walut. Beznadzieja. Bierz kredyt w takie walucie w jakiej dostajesz wynagrodzenie